Wycięli kilkadziesiąt drzew. By zbudować supermarket? Sprawa do prokuratury

Ponad siedemdziesiąt drzew z dnia na dzień zniknęło z terenu byłego cmentarza przy ul. Walecznych w Lublinie. Właściciel drzew za wycinkę nie zapłacił. Bo miał opinię urzędnika ratusza, że drzewa trzeba wyciąć ze względu na to, że są stare i zagrażają bezpieczeństwu. Prezydent Lublina o sprawie właśnie zawiadomił prokuraturę. Pan Piotr mieszka obok działki, na której stały drzewa. – To było straszne. W duży mróz przyjechała ekipa trzydziestu pracowników, do tego ochrona, i zaczęli wycinać. Nawet te drzewa najbliżej naszych balkonów. Wszystko. Nic nie zostało, tylko pustynia. Złośliwość, chamstwo, brak słów – mówi. Wtórują mu inni. – To wielkie bezprawie, bo przecież nikt w majestacie prawa nie podejmuje z dnia na dzień decyzji, by wyciąć tyle drzew, takich starych, pięknych – mówi nam inny z mieszkańców. – Można było tak to zrobić, zaprojektować, żeby te piękne drzewa zostały, żebyśmy mieli czym oddychać – dodaje jedna z kobiet. – To jest coś, co się nikomu nie mieści w głowie. Skandal i tyle – mówią ludzie.

Decyzja w przedostatnim dniu urzędowania dyrektora

Decyzję o wycince drzew zaakceptował szef Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Lublinie Marian Stani w przedostatnim dniu swojego urzędowania w ratuszu. Rzekomo wcześniej na ul. Walecznych miało dojść do wizji lokalnej, w trakcie której fachowcy mieli stwierdzić, że drzewa są bardzo stare, zniszczone i zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców. Problem w tym, że nie ma na to żadnego dokumentu. – Takiej wizji nie przeprowadzono, a na pewno nie mamy dokumentów, które potwierdziłyby jej przeprowadzenie – mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

Dyrektor Marian Stani odchodził do innej pracy. Wiadomo, że dzień po wydaniu kontrowersyjnej decyzji o wycince drzew zaprosił współpracowników na spotkanie pożegnalne. Do lokalu powiązanego z firmą, która na terenie po wyciętych drzewach chce postawić supermarket.

Sprawa w prokuraturze

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk zarządził audyt w wydziale ochrony środowiska. Wyniki były na tyle niepokojące, że ratusz o sprawie właśnie zawiadomił prokuraturę. – Wyniki skłoniły nas do przygotowania wystąpienia do prokuratury rejonowej o wszczęcie postępowania w sprawie – mówi Żuk. Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez pracowników wydziału ochrony środowiska. Urzędnicy przekazali prokuraturze wyniki swojej kontroli i całą dokumentację.

Ratusz o postępowaniu byłego dyrektora wydziału ochrony środowiska zawiadomił też rzecznika dyscypliny finansów publicznych. – Chodzi o nienaliczenie należnych miastu opłat za wycięcie drzew – tłumaczy prezydent. Nie ujawnia, o jakie kwoty chodzi. – Trzeba to dokładnie oszacować. Chodzi o czynność, której nie podjęto – dodaje Żuk.

Drzew nie ma, supermarketu nie będzie?

Drzewa zostały wycięte, a na tym terenie miał powstać supermarket. Nie powstanie, bo nie przewiduje tego plan zagospodarowania przestrzennego tego rejonu Lublina. – Dziś do konsultacji przekazany został projekt planu przestrzennego zagospodarowania. Ten plan nie przewiduje funkcji komercyjnych w tej przestrzeni, o której mówimy – mówi Żuk. Jak dodaje, plan powinien zostać uchwalony przez radnych w kwietniu.

gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *